Tani wydruk wielkoformatowy – część 2.

W pierwszej części artykułu o tanim ploterze podjęliśmy temat kosztów samego urządzenia do wydruków wielkoformatowych i jego podstawowej eksploatacji. Poniżej o innych kosztach, z którymi powinniśmy się liczyć i całościowe odniesienie do kosztów eksploatacji droższego sprzętu.

Koszty serwisu

Po pewnym okresie eksploatacji w HP DesignJet T120 zużywa się również głowica drukująca, którą trzeba wymienić co 3 – 5 lat w zależności od intensywności używania plotera. Cena nowej głowicy do HP DesignJet T120 to koszt ok. 1400 zł. Do wymiany potrzebny jest pracownik serwisu, ponieważ komunikat „Uszkodzenie systemu tuszu” jest tak enigmatyczny, że zwykły użytkownik nie jest w stanie prawidłowo go zinterpretować. A serwis ploterów również wystawi fakturę za taką usługę. W droższych urządzeniach głowice są „materiałami eksploatacyjnymi” wymienianymi przez użytkownika, zwykle każdy kolor osobno, a ich zużycie jest wyraźnie sygnalizowane na panelu plotera.

Ale wróćmy do naszej taniej drukarki. Po 3 – 5 latach eksploatacji zaczynają się problemy z ładowaniem papieru, niedokładnościami – szczególnie pionowych linii. Występują też zabrudzenia na wydruku i ogólne „zapapraniem” całego urządzenia atramentem. Przecież jest on wysikiwany przez głowicę nie tylko na papier, ale i wszędzie dookoła. Wynika to z samej konstrukcji każdej drukarki atramentowej. Bo przecież nasze urządzenie HP DesignJet T120 skonstruowane jest na bazie systemu drukującego wykorzystywanego w całej serii popularnych drukarek atramentowych HP OfficeJet. W związku z tym każdy serwisant, który przyjedzie do wymiany głowicy zaproponuje również wyczyszczenie, konserwację i kalibrację urządzenia, co pozwoli na jego dalszą bezproblemową pracę. Koszt takiej usługi to zwykle poważne kilkaset złotych. Związane jest to nie tylko z nakładem pracy, ale przede wszystkim ze specjalistyczną wiedzą, którą serwisant musi się wykazać rozkładając i potem składając ploter i z odpowiedzialnością, którą bierze na siebie przyjmując takie zlecenie.

 

głowica do plotera
głowica drukująca HP DesignJet T120

Jeśli teraz zsumujemy powyższe koszty to okaże się, że po tych kilku latach pracy cena przywrócenia naszego plotera do pełnej sprawności przekroczy 60-70% ceny zakupu nowego urządzenia. I dlatego mało kto decyduje się na serwis i wymianę głowicy. Jeśli dodamy do tego koszt zakupu atramentów, które zostały zużyte przez te kilka lat możemy się przekonać, że koszty wydruków jakie zrobiliśmy wcale tak różowo nie wyglądają.

Może jednak droższy ploter?

Tymczasem może warto przy zakupie rozważyć nabycie trochę droższego urządzenia. Nie odniesiemy się tu do żadnego konkretnego urządzenia. Ale ogólne zasady pozostają aktualne: Atramenty, choć mogą kosztować tyle samo za pojemnik, mają większą wydajność. Po pewnym czasie można także przejść na używanie znacznie tańszych zamienników. Również wymiana głowicy drukującej w jednym kolorze (np. czarnym, jeśli jest najbardziej eksploatowana) kosztuje nieporównanie mniej, niż wymiana czterokolorowej głowicy w tanim ploterze. I użytkownik zrobi to sam, za darmo. Do tego głowice są bardziej wydajne i mogą pracować dłużej niż 3-4 lata. Lub wydrukować w tym czasie zdecydowanie więcej, niż w naszym HP T120. Co kilka lat trzeba również przeprowadzić kosztowną konserwację urządzenia. Jednak droższy ploter, który jest od początku do końca ploterem, a nie tylko „rozciągniętą” drukarką, może obyć się bez niej dłużej lub wykonać zdecydowanie więcej wydruków zarabiając tym samym na serwis.

Finalnie może okazać się, że nabycie droższego urządzenia zrekompensuje się po czasie. Bedzie on tym krótszy, im intensywniej będziemy ploter eksploatować. Warto zatem patrzeć nie tylko na samą cenę zakupu, ale również na pozostałe koszty. Będą one obciążać użytkownika w całym okresie eksploatacji drukarki wielkoformatowej. Zwłaszcza, jeśli nastawiamy się na długoletnie użytkowanie nowego plotera. Przecież sama wymiana sprzętu na nowy niesie ze sobą pewne skutki, które będą musieli znieść wszyscy pracownicy naszego biura. Ale o tym więcej w innym artykule.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *